Tragedia na przejściu dla pieszych. Zginął starszy mężczyzna

Tragedia na przejściu dla pieszych. Zginął starszy mężczyzna fot. Redakcja
Policjanci pod nadzorem braniewskiej prokuratury wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku do jakiego doszło w sylwestrowy wieczór w Braniewie. W wyniku potrącenia na przejściu dla pieszych śmierć poniósł 63-letni mężczyzna

Do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego doszło w sobotę wieczorem. Około 18.30 na jednym z przejść dla pieszych przy ul. Kościuszki w Braniewie osobowa skoda potrąciła 63-letniego mężczyznę.

 

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący pojazdem marki Skoda, 25-letni mieszkaniec powiatu braniewskiego, na przejściu dla pieszych potrącił starszego mężczyznę – mówi podkom.Robert Wardyn z braniewskiej jednostki policji.

 

Obrażenia, jakich doznał mężczyzna były na tyle poważne, że pomimo natychmiastowej akcji ratunkowej pieszy zmarł. Okoliczności zdarzenia pod nadzorem prokuratora badają policjanci z braniewskiej jednostki. Kierowca został zatrzymany w policyjnym areszcie celem wyjaśnienia wszystkich okoliczności zdarzenia. Pobrano od niego krew na zawartość alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych.   

Redakcja TVBraniewo24
Tragedia na przejściu dla pieszych. W wyniku potrącenia zmarł starszy mężczyzna
— Redakcja TVBraniewo24

Zdjęcia (17)

Udostępnij:
Oceń:

Komentarze (132)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

noc
08.01.2017, 22:48
noc
Współczuje dla rodziny, nie wyobrażam sobie, że to ktoś z mojej rodziny. Oby kara była adekwatna do czynu. Niech mają nauczkę ci co biorą narkotyki.
XX braniewo
07.01.2017, 18:46
XX braniewo
Był pod wpływem narkotyków jest napisane w ikacie braniewskim. Także niech nim dobrze się zajmą !!!
Prosze
07.01.2017, 16:16
Prosze
"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?" Mt 7,1-3 W stosunku do ludzi nigdy nie mogę z pewnością powiedzieć: lepsza jestem od tej lub owej osoby, od tego grzesznika, od tego zbrodniarza. Nic nie wiem, może być tak, może być inaczej, ale nie mam prawa wynosić się nad kogokolwiek. Wszak sąd tylko do Boga należy. W każdym razie wynoszenie się nad innych jest pychą, szkodzi mej duszy, zaś uniżenie się, stawianie się na ostatnim miejscu zapewnia mi opiekę Bożą. Wejrzy Bóg z miłością na niskość biednej służebnicy swej... Pokora względem bliźnich jest właściwie zewnętrznym objawem naszej pokory względem Boga. Tam, gdzie panuje wyniosłość, zarozumiałość wobec ludzi, nie może być prawdziwe, choćby pozornie, najgłębsze upokorzenie się wobec Boga. Nie jest to tak trudne (...) uniżać się przed Panem... Kamieniem probierczym jest nasze uniżenie, nasza pokora w stosunku do innych... Inaczej na bliźnich (...) patrzy dusza przejęta przekonaniem o swej nędzy, a inaczej dusza, która choćby w najskrytszych swoich tajnikach wynosi się nad inne. Nie myśl, że naprawdę stawiasz innych wyżej od siebie, jeśli nimi gardzisz, patrzysz na nich z lekceważeniem, gorszysz się ich wadami. Nie tłumacz sobie, że takie usposobienie da się pogodzić z prawdziwą pokorą. Jeżeli to wmawiasz w siebie, jesteś w najkompletniejszym złudzeniu. Wierz mi, im gorzej o sobie myślisz, tym jaśniej patrzeć się będziesz na bliźnich... Im zaś ostrzej sądzisz bliźnich, tym mniej masz pokory, tym bardziej jesteś przekonana, choć się do tego za nic nie przyznajesz, żeś lepsza od innych... Pamiętaj, wielkie wady i słabości, niedoskonałości innych tają - jak śnieg w słońcu - w niewidzialnych promieniach prawdziwej pokory... Bądźmy pokorne wobec ludzi... Ten fundament pokory kłaść musimy w modlitwie, a szczególnie w rozmyślaniu. Korzmy się w modlitwie nie tylko do stóp Boga naszego, ale - w uczuciu naszej nędzy - i do wszystkich ludzi, a szczególniej takich, których nie kochamy, których ostro sądzimy. Oddawajmy im cześć jako istotom umiłowanym przez Boga, uniżajmy się przed nimi w głębi naszej duszy. Prośmy gorąco Boga o prawdziwą pokorę względem bliźnich, a w ciągu dnia starajmy się okazywać szacunek tym wszystkim, z którymi mamy do czynienia. Dużo wymaga od innych pod względem cnoty ten, który sam mało w cnocie się ćwiczy, i dlatego nie zna i nie doświadczył trudności, które się ma przy wykonywaniu cnoty. Bądźmy bardzo, bardzo wyrozumiałe dla innych. Więcej się robi dla dobra dusz wyrozumiałością aniżeli ostrością...
do kierowca
05.01.2017, 16:45
do kierowca
Oczywiście zawsze jest wina po dwóch stronach, ale jak wspomniano wcześniej kierowca musi uważać na przejściu bo pieszy się zbliża. Sam jako pieszy wychodzę najpierw jedną nogą żeby kierowca się zatrzymał bo przeważnie nikt nie raczy, a czekać możemy sobie długo. Sam jestem kierowcą i czasami na przejściach nie ma wystarczającej widoczności i jest groźnie w zależności od sytuacji. Druga sprawa jeżeli był pod wpływem używek to o czym my mówimy ? A jeszcze do tego ciekawe jaka prędkość ? Ale nie nam to oceniać tylko dla wymiaru sprawiedliwości. Kondolencje dla rodziny
kierowca
05.01.2017, 16:10
kierowca
Do Bolo. ofiara była pijana i ledwo trzymała się na nogach. To też wina kierowcy że się zataczał? A jak był pod wpływem narkotyków to on za to odpowie. Ale wina pieszego jest też.
Bolo
05.01.2017, 13:00
Bolo
Jeśli to prawda ze jechał naćpany jak często to wcześniej robił to zamknąć go na lata do ciumry niech pierdzi! Bo równie dobrze mogła tam iść cała rodzina bądź czyjeś dzieci brak szacunku dla cpunow!
karol
05.01.2017, 8:15
karol
Co sie stalo to sie nie odstanie.Tyle mowi sie o przepuszczamiu pieszych,zwlaszcza na przejsciu.Najlepiej jezdzi sie po miescie 80km/h.Istna frajda.Dobrze ,ze nie wjechal na chodnik i nie skosil wiecej ludzi.Przed kazdym przejsciem na jezdni powinny byc ograniczniki .Najlepiej zmienic przepisy drogowe.Kierowco zatrzymaj sie przed przejsciem dla pieszych tak jak przed przejazdem kolejowym.
komukto
04.01.2017, 19:46
komukto
Wielka tragedia dla wszystkich.Starszy mezczyzna traci zycie .Mlody mezczyzna pokutuje i pyta jak to sie stalo>Dwie rodziny w rozsypce emocjonalnej .I mysle ,ze albo nikt nie zawinil ,albo wszcysy sa winni?
rampampam
04.01.2017, 15:38
rampampam
A tu widzę karzdy gada o zasadach a żaden z was ich nie ma h
Wiarek
04.01.2017, 14:14
Wiarek
A ja jestem z rodziną umarłego, a nie sprawcy, sam jestem kierowcą i nie dopuszczam myśli bym nie obserwował bezpośrednio sąsiadującego miejsca z przejściem dla pieszych. To jest obowiązkiem "dobrego kierowcy"