Afrykański pomór świń atakuje

  • 30 listopada, 14:53
  • informacja prasowa
  • Wydarzenia
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Braniewie informuje o ciągłym zagrożeniu wystąpienia afrykańskiego pomoru świń w powiecie braniewskim.

7 listopada rosyjskie służby weterynaryjne poinformowały o ASF u dzików w obwodzie kaliningradzkim. Zwłoki dzika zarażonego tą chorobą znaleziono około 1 km od granicy z Polską, w rejonie Bagrationowska.

 

— Ze względu na przypadki stwierdzenia ASF po stronie rosyjskiej, a także kilka przypadków po polskiej stronie granicy istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia ASF w powiecie braniewskim i z tego powodu musimy być przygotowani na ewentualne zwalczanie tej choroby — stwierdza w swoim piśmie lek. wet. Tadeusz Zakrzewski, powiatowy lekarz weterynarii w Braniewie.

 

Stwierdzenie ryzyka wystąpienia ASF wiąże się z licznymi zakazami i nakazami, dotyczącymi głównie hodowców świń. M.in. nie mogą oni wyprowadzać zwierząt z pomieszczeń, w których są przetrzymywane, czy przywozić i wywozić świń z gospodarstw. Wśród nakazów jest m.in. obowiązek wyłożenia mat dezynfekcyjnych przed wejściami do gospodarstwa, w którym są utrzymywane świnie.

 

Czym jest afrykański pomór świń?
Afrykański pomór świń (African swine fever – ASF) to groźna, wysoce zakaźna i zaraźliwa choroba wirusowa świń domowych oraz dzików. Ważną drogą rozprzestrzeniania wirusa ASF jest skarmianie zwierząt odpadkami żywności.
Ludzie nie są wrażliwi na zakażenie wirusem ASF, w związku z czym choroba ta nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia i życia. Jednakże wystąpienie ASF skutkuje narażeniem danego kraju na ogromne straty finansowe związane głównie z całkowitym zablokowaniem możliwości sprzedaży i wywozu świń lub wieprzowiny do krajów wolnych od tej choroby.

informacja prasowa
Udostępnij:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Fredek
01.12.2017, 23:09
Fredek
Kolejna ściema by zakazać eksportu mięsa? Akurat znaleźli tak blisko naszej granicy, a nie 80 km dalej?